Kategorie przepisów

Data dodania: 17/01/2012

Anonimowi Żarłocy. Na samym początku pomysł stworzenia podobnej organizacji wydał mi się nieco zabawny, jednakże szybko zrozumiałem, iż nadwaga może mieć o wiele głębsze podłoże, niż możemy przypuszczać. Jedzenie może przerodzić się w nałóg, nałóg wręcz niemożliwy do zwalczenia, nałóg, który z czasem będzie niszczył nas i naszych bliskich.

Podobne grupy wsparcia mają zarówno alkoholicy, jak i ludzie, którzy zdołali się zatracić w innych używkach. Grupy AŻ zyskują na popularności, a metody przeprowadzania poszczególnych sesji okazują się bardzo zbliżone do innych spotkań, na jakich wypowiedzieć się mogą ludzie uzależnieni, poszukujący wsparcia i zrozumienia. Tak więc, aby wejść na łono anonimowych żarłoków, trzeba uczynić pierwszy niewielki i olbrzymi zarazem krok. Należy szczerze przyznać przed lustrem, że oto mamy problem, z którym nie jesteśmy sobie w stanie poradzić w pojedynkę. Potem idzie już z górki.

Nadmierne jedzenie nazywane jest chorobą. Chorobą, dodajmy, nieuleczalną. Jednakże bierne lamentowanie nad własnym losem nie przyniesie oczekiwanych efektów. Trzeba walczyć! Wielu anonimowych żarłoków, taką walkę podejmowało. Bywało, że dieta pozwalała na zrzucenie kilku zbędnych kilogramów, bywało też, iż zadowolenie z kondycji własnej sylwetki poprawiało ogólny stan samopoczucia. Mimo wszystko, po jakimś czasie powrót do starych i złych nawyków żywieniowych, stawał się zgubą. Jemy, pomimo, iż żołądki wydają się być pełne. Jemy, bo nam smakuje, jemy, bo to przyjemne. Wreszcie jemy, by zaspokoić głód.. duchowy.. Spożywamy kolejne posiłki, które wypełnić mają rozszerzającą się w sercu pustkę. Żal i smutek popychają nas w stronę lodówki. W chwili osamotnienia włączamy ulubiony film, a zanim pojawią się napisy końcowe, pochłaniamy makabryczne więc ilości jedzenia, co ma poprawić naszą chandrę. Tyle, że w ten sposób wpadamy zwyczajnie w zamknięte koło. Jesteśmy otyli i to nas unieszczęśliwia. Czujemy się nieszczęśliwi, więc jemy. Jemy, więc jesteśmy otyli.. Jedzenie działa jak narkotyk, który pozwala na jakiś czas oderwać się od problemów codzienności. Jeśli ktoś zechce stwierdzić, że to wcale problemem nie jest, że przecież jedzenia nie można porównać ze wspomnianym alkoholizmem, byłby w błędzie.

Jeśli zajadamy się, mimo iż nasz organizm nie potrzebuje energetycznej dokładki, jeżeli reakcją na smutek jest rozpieczętowanie zapasów, my zaś odczuwamy potem wyrzuty sumienia, śmiem stwierdzić, iż problem występuje. W jedzeniu szukamy ratunku, zamiast szukać ratunku przed jedzeniem. Zadaniem anonimowych żarłoków, jest wzajemne wspieranie się w kategorycznym poście. Tak jak alkoholik nigdy nie może sięgnąć nawet po jeden kieliszek szampana, tak żarłocy wyprzeć się muszą każdej słodyczy, pączka, ciastka, pysznej kalorycznej pieczeni i wielu innych gastronomicznych używek.

Czy takie grupy mają sens? Jak najbardziej tak, albowiem dzięki temu nie czujemy się osamotnieni, a wiele osób przecież podziela nasze zmagania z nadmierną ilością jedzenia. Walczmy więc z otwartą przyłbicą, stając do walki z podniesionym czołem. Nie musimy wszak walczyć samotnie.

Wstaw na stronę:

Dodaj do Wykop Gwar Technorati del.icio.us Google Bookmarks

Powrót do listy artykułów

Komentarze

Nie ma komentarzy

Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowana(y) i Twój komentarz pojawi się po sprawdzeniu przez moderatora


Konkurs AGD

Lubisz nasze przepisy?

Wszelkie prawa zastrzeżone - MojePrzepisy.pl 2006-2012 Projektowanie stron Pozycjonowanie