Kategorie przepisów
Data dodania: 09/02/2010
Tłusty Czwartek. Dzień ten na stałe już chyba zazębił się i wrył w chrześcijańską tradycję. Skąd dokładnie wziął się ten dzień i gdzie święto owo miało swój początek? Tego już moi drodzy sam nie wiem, albowiem liczne źródła, różnych początków doszukują się. A, gdy jedni zapewniają, iż Tłusty Czwartek odnajduje swe korzenie w Rzymie, drudzy z uporem upatrują owych początków zupełnie gdzie indziej.
Fakt jest jednak faktem, iż w chrześcijańskiej tradycji, najtłustszy z czwartków sygnalizuje nadejście czterdziestu dni postu. Dni te z kolei, mają nas dostatecznie przygotować na dzień, w którym nasz Pan, Chrystus Jezus ostatecznie udowodnił swą boskość, dokonując cudu zmartwychwstania.
Zapewne wielu z Was, drodzy Czytelnicy szuka w tej chwili przepisu, który pozwoli na wypieczenie pączka idealnego, pączka smacznego i wyśmienitego, którego degustacja będzie prawdziwą i nieopisaną wręcz przyjemnością. Ostrzec tutaj pragnę, iż w powyższej sytuacji, artykuł ten nie jest dla Was, nie o przepisach tu bowiem, ani o poradach chciałbym dyskutować.
Sposób naszego świętowania, wprawia mnie z zadumę i zdumienie zarazem. Świąt mamy wiele, świąt pięknych, naszych, świąt tradycyjnych i polskich przecież. Tylko nazwy już jakąś nie pasują do tych świąt... Czyż nie lepiej i uczciwiej byłoby nazwać Boże Narodzenie - Dniem Karpia i Prezentów? Albo Święto Wielkiej Nocy - Dniem Zajączka i Pisanki? Wreszcie Tłusty Czwartek, mimo iż faktycznie nadal brzmi sugestywnie, powinien zostać przechrzczony na Dzień Pączka i Faworka. Bo przecież o pączki i faworki w tym dniu chodzi. Prawda?
Gubimy sens. Nie wiem, czy z popędu, czy z wygodnictwa, ale zatracamy prawdziwy sens tych dni, które miały być ważne i wyróżnione. Spójrzmy na ten nieszczęsny czwartek. Owszem, i kiedyś bawiono się tego dnia, jadano tłusto, folgując swoim przyjemnościom. Jednakże w ludziach tkwiła ta świadomość, iż po zabawie, nadejść ma czas zadumy, czas pokuty, czas ciszy i rozważań. Czas przygotowania.
Rzekłbym, iż dopiero teraz Tłusty Czwartek, zwany jeszcze ostatnim czwartkiem przed Wielkim Postem, stał się świętem typowo polskim. Wybraliśmy bowiem to co najwygodniej było wybrać, wszelkie głębsze treści topiąc w różanym nadzieniu i tłuszczu. Wygodnie jest bowiem siedzieć i jeść. A zaduma? A pokuta i post? A czy nie mamy dość zmartwień, żeby dodatkowo jeszcze się umartwiać? Jedzmy i pijmy na zdrowie, obrastając w tłuszcz, gnuśność, lekceważenie i płytkość.
Zabawa jest potrzebna. Radość jest potrzebna. Oderwanie się od rzeczywistości, nieraz smutnej i przygnębiającej też jest potrzebne. Jednakże w oderwaniu tym nie zapominajmy o rzeczach, które są istotne, które zgubione, zubażają nasze życie. Nie pozwólmy, aby święto, które jest głęboko zakorzenioną tradycją w naszym narodzie, stało się jedynie dniem obżarstwa, zadajmy mu na nowo sens i cel.
Cóż, pora kończyć, nie wiem ilu z Was poprze moje stanowisko, ilu w duchu przyzna mi rację, a ilu uzna to za pisaninę wartą jedynie tyle, ile autor powyższego dostał do wypłaty. Chciałbym jednak, drodzy Czytelnicy, abyście w sercach Waszych słowa te przemyśleli i sami popadli w krótką zadumę.
Wstaw na stronę:
Nie ma komentarzy
Najlepsi użytkownicy w okresie 2012-02
Lubisz nasze przepisy?
