Kategorie przepisów

Nasiąkając złym przyzwyczajeniem

Data dodania: 07/01/2012

Na pewno w naszym środowisku znajdziemy osobę, która nigdy nie mogła narzekać na stan swojej sylwetki, niezależnie od prowadzonej diety i ilości spożywanych kalorii. Nieraz, patrząc na podobną osobę odczuwamy niepohamowaną zazdrość, szczególnie iż mimo wszelkich starań, nadal wiele brakuje nam do wagi idealnej.

Czasem, dostrzegając niekorzystne zmiany naszej sylwetki jesteśmy w stanie wziąć się w garść i ciężką pracą dochodzimy do zadowalającego efektu, ciesząc się przez jakiś czas szczuplejszą talią. Niestety wraz z upływem kolejnych dni, widmo odchudzającego tryumfu powoli niknie, a my znów musimy poluźnić pasek. Nasza waga, mozolnie i uparcie dąży do stanu wyjściowego. Widząc co się dzieje potrafimy spiąć się ponownie. Zrzucamy nadmiar kilogramów, chudniemy, tylko po to, żeby za jakiś czas… przytyć. Podobna historia powtarza się cyklicznie, my zaś popadamy w coraz większe rozczarowanie i marazm, nie mogąc utrzymać pożądanej sylwetki.

Za podobną reakcję nie sposób obwiniać złej przemiany materii i uwarunkowań genetycznych, choć czasem faktycznie nasza fizjonomia odgrywa tutaj dość znaczącą rolę. Błędne jest natomiast podejście ogólne. Nasza nadwaga najczęściej jest owocem kilkuletnich starań, efektem wielu złych kulinarnych założeń i gastronomicznych wypaczeń. Cała historia zaczynać się może już w dzieciństwie, kiedy to rolę nagrody przybierało słodkie ciasteczko, a łzy skutecznie znikały dzięki porcji czekoladowych lodów. Być może nauczono nas, że z talerza powinno zniknąć wszystko co do ostatniego kęsa, a lodówka ma być wypełniona po brzegi. Dorastamy, pielęgnując te przyzwyczajenia, a rodzice czy dziadkowie skutecznie nas w nich utwierdzają. „Zjedz wszystko, będziesz zdrowa; nie bądź takim niejadkiem” – dziecko łatwo nauczyć niewłaściwych kulinarnych zachowań.

Tak więc kiedy udaje się nam dostrzec kaloryczny problem, zrzucamy parę kilo, czasem nawet przychodzi nam to o wiele prościej, niż moglibyśmy przypuszczać. A potem usilnie wracamy do poprzedniego rozmiaru. Dlaczego? Odchudzamy nasze ciało, jednakże żadna dieta nie zmieni sama z siebie, zakodowanych w głowie zachowań. Jeżeli słodycze poprawiały nam niegdyś humor, z pewnością tak samo zadziałają i dziś. Jeśli jedzenie w towarzystwie ulubionego wieczornego serialu zachęcało nas do spożycia niemałej kalorycznej uczty, trudno będzie wyzbyć się tej małej przyjemności.

Innymi słowy, stosowane przez nas diety dbają o ciało, jednakże nikt nie zajmuje się znaczącym aspektem psychologicznym. Wreszcie sami traktujemy swoje ciało dość przedmiotowo, jak to ktoś kiedyś określił – jak gąbkę, która jest w stanie nabrać spore ilości kalorii, a które łatwo potem wycisnąć. Nasiąkamy, wyciskamy. Gąbka. Udało mi się schudnąć 7 kilo, ok. mogę zrobić sobie małą przerwę, wrócę do zdrowego trybu życia, jeśli znów troszkę przytyje. Założenie jest jak najbardziej błędne i nigdy nie doprowadzi nas do długotrwałego, satysfakcjonującego efektu.

Nie próbujmy zatem zmieniać jedynie objętości swojego ciała, a przyczyny nadwagi poszukajmy nieco głębiej. Może wtedy z większym zrozumieniem podejdziemy do kolejnej diety. Tym razem już ostatniej.

Wstaw na stronę:

Dodaj do Wykop Gwar Technorati del.icio.us Google Bookmarks

Powrót do listy artykułów

Komentarze

Nie ma komentarzy

Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowana(y) i Twój komentarz pojawi się po sprawdzeniu przez moderatora


Konkurs AGD

Lubisz nasze przepisy?

Wszelkie prawa zastrzeżone - MojePrzepisy.pl 2006-2012 Projektowanie stron Pozycjonowanie