Kategorie przepisów
Data dodania: 22/02/2012
W społeczeństwie panuje przekonanie, że lepiej zjeść za dużo niż za mało. Od dziecka wmuszano w nas te "ostatnie kęski" przekonując równocześnie, że zniknąć ma cała zawartość talerza. Takie zachowanie pokutuje teraz w formie nadwagi i fałdek na brzuchu. Oczywiście najważniejszy jest umiar. Zbyt wielkie niedojadanie też pewnie nie skończyłoby się różowo. Przy okazji postu możemy zadać sobie pytanie, czy dłuższa głodówka byłaby zdrowa dla naszego organizmu i czy okres jej trwania można przekuć w dietetyczne korzyści.
Musimy spojrzeć na nasze ciało jak na dobrze działający, skomplikowany mechanizm. Potrzebujemy energii do życia, energię zaś czerpiemy ze spożywanego pokarmu. Musimy pamiętać jednak, że nawet w najlepszym silniku pojawia się osad, a każdy komin trzeba od czasu do czasu przeczyścić z sadzy. Cóż, organizm nie ma łatwo, szczególnie dzisiaj, w dobie konserwantów, fast food-ów i używek. W naszych trzewiach zalega coraz więcej śmieci, a organizm nie nadąża z usuwaniem i czyszczeniem.
Powiedzmy zatem, że w ramach postu decydujemy się na głodówkę. Co dzieje się wewnątrz naszego organizmu? Jako, że dostarczamy minimum energii, organizm musi szukać zmagazynowanych zapasów. W tym momencie sięga nie tylko po tłuszcz, ale również po toksyny, które do tej pory bezczynnie zalegały w naszym wnętrzu. Te same toksyny wykorzystuje do swoistego samo leczenia. Zjawisko autolizy sprawi, że po kolei trawione są tkanki bez których spokojnie możemy się obejść. Te ważne zostawiane są na sam koniec (dlatego nie należy przesadzać z czasem głodówki), przy czym nadmienić trzeba, że serce i mózg nie podlegają temu procesowi.
Organizm ma to do siebie, że jeśli nie zużywa energii na trawienie, zajmuje się wspomnianym samo leczeniem. To dlatego właśnie wiele chorób leczono kiedyś właśnie głodówką, żeby nasze ciało w pełni skupiło się na infekcji. Być może ktoś zaobserwował już, że gojenie ran zostaje przyspieszone właśnie podczas głodówki. Jeśli zatem choroba pozbawia nas apetytu – nie jedzmy na siłę. Organizm nie chce, więc organizm nie potrzebuje i świetnie sobie poradzi, jeśli nie będziemy mu przeszkadzać.
Jaki okres przewidywany jest na głodówkę? Cóż, może ona trwać 2, 3 dni, bądź do 6 tygodni nawet. Ważne jest, żeby nie rozpoczynać jej na własną rękę. Bez rady odpowiedniego specjalisty, lekarza bądź dietetyka możemy wyrządzić sobie więcej krzywdy niż właściwego pożytku. Warto skorzystać z różnego rodzaju turnusów, na których wyspecjalizowany personel dba o głodujących.
Sama głodówka może niestety przebiegać w dość przykry sposób, szczególnie na początku. Nie możemy się jednak zrażać migreną, bólem kości, czy nieprzyjemną wonią własnego potu. Wszystkie te cechy świadczą o tym, że organizm zaczyna skuteczną walkę z toksynami i jest na dobrej drodze do oczyszczenia. Jeśli przejdziemy te wszystkie etapy, czeka nas poczucie lekkości, poprawiona cera i wyostrzone zmysły.
Głodówka może przynieść wiele korzyści, jednak musi być to głodówka przeprowadzona z sensem i głową. Dodajmy, że jest to nieodpowiednia forma diety dla kobiet w ciąży, karmiących matek, nastolatków, rekonwalescentów, osób starszych i raz stale zażywających leki.
Wstaw na stronę:
Nie ma komentarzy
Najlepsi użytkownicy w okresie 2012-05
Lubisz nasze przepisy?
