Kategorie przepisów

Pośpiech i bylejakość - czyli grzechy współczesności

Data dodania: 05/02/2010

Rodzinny obiad. Moment, kiedy wszyscy domownicy zasiadają wspólnie do zastawionego stołu. Czas nie tylko na samo zjedzenie przygotowanych dań, ale przede wszystkim celebrowanie spędzanych razem chwil, rozmowa i zacieśnianie rodzinnych więzi. Z przykrością trzeba jednak stwierdzić, iż obrazek taki przechodzi powoli do lamusa. Coraz rzadziej zdarza się, aby cała rodzina cieszyła się wspólnym posiłkiem. Wynikiem czasów, w jakich żyjemy jest to, iż coraz częściej jemy byle gdzie i byle co. A proceder ten ma negatywny wpływ nie tylko na nasz psychiczny stan i relacje z bliskimi, ale też na naszą figurę.

Wszechobecny pośpiech niszczy nasze życie, obciąża psychikę i może zrujnować sylwetkę. Śpiesząc się, chwytamy sycące rzeczy, łapiemy batonika, w przelocie pochłaniamy niezwykle dużą liczbę zbędnych kalorii. W dodatku, śpiesząc się na złamanie karku, narażamy się dodatkowo na problemy związane ze zgagą. Warto czasem zwolnić oddech i zdjąć nogę z gazu.

Gdzie właściwie tak bardzo się śpieszymy? Najczęściej do pracy. W najgorszej sytuacji są chyba pracownicy biurowi. Już sam siedzący tryb, wykonywanych kilka godzin dziennie, zajęć ma zły wpływ na nasze sylwetki. Dodajmy, atakujące zewsząd paluszki, ciasteczka (co to za zebranie bez paluszków i ciasteczek), albo serwowane pączki, czy przesypane do małej miseczki, orzeszki. Jeżeli po takim ciekawym rozkładzie zajęć, wykonamy odpowiednią liczbę ćwiczeń, aby spalić zbędne kalorie, to w porządku. Lecz jeśli nie...

Praca nie jest jedynym wrogim dla naszej sylwetki miejscem. Jeżeli nie mamy czasu na ciepły domowy posiłek, ratujemy się zapiekanką na mieście, hamburgerem, albo wizytą w pobliskiej restauracji. Według przeprowadzanych badań, osoby, które regularnie jadają poza domem, dostarczają swoim organizmom ok. 300 kcal więcej niż jest to potrzebne. Na efekty takiej restauracyjnej diety nie trzeba zbyt długo czekać...

Śpieszymy się w każdej dziedzinie, a pośpiech ten objawia się już nie tylko w jakości potraw jakie spożywamy, ale też w samym sposobie ich spożywania. Mówiąc ściślej, jemy łapczywie, źle przeżuwając łykane kęsy. Nie doceniamy i nie zdajemy sobie sprawy z ważnej roli, jaką gra dobre przeżucie spożywanej potrawy. Męcząc nieco dłużej każdy kęs, zapobiegamy nagromadzeniu się niepożądanych gazów, oraz zgadze. Po za tym chyba warto delektować się zamówioną lub przygotowaną przez bliską osobę, potrawą.

Zdarza się też tak, że owszem, jemy w domu, jednakże naprzeciw nas nie ma kochanego męża, czy córki, ale ekran telewizora. Podjadamy sobie oglądając ulubiony serial, pałaszujemy dodatkowe kalorie, urządzając mały filmowy seans. Nasze pociechy pochłaniają niemożliwe wręcz ilość chipsów, grając w komputerowe gry. Nie muszę chyba wspominać jaki wpływ podobne zachowanie ma na naszą talię.

Podobnie jest z podjadaniem nocnym. Ile razy zdarza się, że wstajemy z łóżka, szykując sobie niewielką przekąskę. Cóż, mała przekąska dla człowieka, dużo zbędnych kalorii dla ludzko... organizmu.

Tak więc, pora zastanowić się i zrobić króciutki bilans naszego codziennego życia, naszych kulinarnych przyzwyczajeń. Zastanówmy się, czy warto poddawać się temu pośpiechowi, czy kelner, telewizor, czy komputer jest lepszym towarzyszem do posiłku niż nasi najbliżsi...

Wstaw na stronę:

Dodaj do Wykop Gwar Technorati del.icio.us Google Bookmarks

Powrót do listy artykułów

Komentarze

Nie ma komentarzy

Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowana(y) i Twój komentarz pojawi się po sprawdzeniu przez moderatora


Konkurs AGD

Lubisz nasze przepisy?

Wszelkie prawa zastrzeżone - MojePrzepisy.pl 2006-2012 Projektowanie stron Pozycjonowanie