Kategorie przepisów

Żywność modyfikowana genetycznie. Najgorsze zło, czy niedocenione dobro?

Data dodania: 06/01/2010

Żywność modyfikowana genetycznie. W skrócie, nazwa ta, którą usilnie straszą nas pseudo ekolodzy (pseudo, albowiem ekolog zajmuje się ekologią - czyli nauką o środowisku, nie zaś przykuwaniem się do drzew), zastąpiona jest literkami GMO. Pytanie brzmi, czy straszą nas bezpodstawnie i czy faktycznie mamy się czego obawiać. Czy dzięki spożyciu zmodyfikowanego genetycznie ogórka faktycznie wyrośnie nam trzecia ręka, lub druga głowa? Zacznijmy jednak od początku.

Początek zaś zabawy z roślinnymi genami miał miejsce już w latach 70, nie jest to więc twór nowy i światu nieznany. Poza tym odkąd tylko człowiek postanowił zasadzić pierwsze poletko ze zbożem, zastanawiał się jak poprawić wydajność i odporność plonów. Próby takie dokonywano np. poprzez szczepienia różnych roślin, krzyżowanie gatunków, aby owoc owego krzyżowania stał się zdrowszy i mógł się oprzeć większej ilości szkodników i chorób.

Czym tak naprawdę są produkty GMO? I po co się je produkuje? Warzywa i owoce, które dostępne mamy w sklepach nafaszerowane są licznymi chemikaliami, mającymi na celu podniesienie jakości danego produktu i przedłużeniu jego obecności na sklepowych półkach. Te oto naturalne i zdrowe warzywa wybieramy i używamy do sałatek przy domowym obiedzie. GMO takowej chemii nie posiadają. Nie muszą jej posiadać, bowiem dodano im odpowiednie geny, które zapobiegają psuciu, przedwczesnemu gniciu, tworzą barierę dla chorób i szkodników. Nie zawierają więc żadnych pestycydów ani herbicydów, tak więc paradoksalnie do tego, co większość ludzi myśli, są zdrowsze.

Będąc sprawiedliwym i szczerym, wspomnieć należy o drugiej stronie medalu, tam bowiem, gdzie znajdują się plusy, gdzieś czai się jakiś minus. Minusem zaś może być fakt, iż spożywając produkty GMO, możemy uodpornić swój organizm na niektóre antybiotyki. Po za tym, rośliny poddane modyfikacji posiadają toksyczne białko chroniące je przed pestycydami. Ono zaś może z kolei odkładać się w naszych organizmach. Wszelkie badania jednak potwierdzają, iż panika z owego powodu i wielki raban podnoszony z tego tytułu jest na tyle bezpodstawny co bezsensowny.

Dlaczego boimy się GMO? Myślę, że problem tkwi już w samej nazwie, która działa na ludzką podświadomość. Żywność modyfikowana genetycznie. Zwykle strach i obawę wzbudza w nas to, co przez nas nieznane, nie odkryte. Podchodzimy do tego z nieufnością i dystansem. Po pierwsze przeciętny człowiek niewiele wie o sprawach związanych z genetyką, po drugie zaś nie ma zielonego pojęcia, na czym polegać ma owa modyfikacja, czy mutacja wręcz. Zmiana nazwy na nieco milszą i bardziej przyjazną zaowocowała by zapewne ogromnym boomem na produkty GMO. To jednak zostawmy specom od marketingu.

Cóż, mamy wybór. Ludzie, którzy nie chcą mieć do czynienia z żywnością modyfikowaną, mogą poszukać na ulotce produktu informacji : NO GMO i wybrać pomidor naturalny z lekką domieszką najróżniejszych chemikaliów. Dziwi mnie jednak fakt, iż bojąc się GMO, nie mamy zahamowań, by np. kupić swoim pociechom paczuszkę solonych chipsów, która notabene, wyrządzi o wiele więcej szkody, niż jakakolwiek zmodyfikowana genetycznie żywność byłaby w stanie.

Wstaw na stronę:

Dodaj do Wykop Gwar Technorati del.icio.us Google Bookmarks

Powrót do listy artykułów

Komentarze

Nie ma komentarzy

Dodaj komentarz

Nie jesteś zalogowana(y) i Twój komentarz pojawi się po sprawdzeniu przez moderatora


Konkurs AGD

Lubisz nasze przepisy?

Wszelkie prawa zastrzeżone - MojePrzepisy.pl 2006-2012 Projektowanie stron Pozycjonowanie