
Wykonanie jest dokładne z 1928 roku, ale pisownię zmieniłam, gdyż niektóre wyrazy w dzisiejszych czasach uznane by były za napisane z błędami ortograficznymi (np. opłókać)


Barszcz jest to jedna z najzdrowszych polewek, jeżeli jest dobrze zrobiona. Chodzi o to, żeby kwas i zapach barszczu był przyjemny, czyli żeby fermentacja kwasu mlecznego była, o ile możności, czysta.
W tym celu trzeba mieć nowe gliniane naczynie polewane (garnek kamienny) całkiem czyste, t.j. dobrze wygotowane i na gorąco wysuszone (sterylizowane) i dbać, aby fermentacja odbywała się w dobrem powietrzu.
Do takiego naczynia włożyć 3/4 surowych buraków ćwikłowych dobrze wypłukanych, ostruganych i pokrajanych, a naczynie do wierzchu dopełnić studzienną wodą świeżą nieprzegotowaną, lecz gdy woda niepewna lub nieświeża, lepiej ją przegotować tak do płukania buraków, jak ich nalania.
Zawiązać naczynie rzadkim płótnem i na 5—10 dni postawić w ciepłocie, ile można jednostajnej do 30 stopni C, np. na piecu.
Co kilka dni zbierać gromadzącą się na wierzchu płynu pleśń i pianę i kosztować czy barszcz ukisł i ma dobry smak i zapach.
Co 1 — 2 tygodnie trzeba robić barszcz świeży, bo "stary" się psuje i zamienia w ocet (kwasu octowego- kuchnia jarska unika).
Jeżeli chodzi o to, ażeby barszcz zrobić prędko, to zamiast pokrajać surowe buraki należy je utrzeć na tarce, a z resztą postępować jak wyżej.
Jeszcze prędzej ukiśnie barszcz, gdy buraki zaleje się odwarem z kartofli.
Naczynie po użyciu barszczu trzeba wymyć gorącym ługiem, a lepiej sterylizować.
Barszcz udaje się tylko z dojrzałych buraków, a nie z młodych, dlatego trzeba na wiosnę i początek lata, gdy ich niema, przygotować barszcz ze starych.
Mianowicie z końcem zimy, gdy buraki są jeszcze niezepsute, zrobić barszcz w sposób powyżej podany, w większym naczyniu, a jeżeli się udał, zlać do sterylizowanych butelek szczelnie zakorkowanych.
Barszcz taki przechowuje się przez czas dłuższy (do 3-ch miesięcy).