
Ten przepis wynalazłam na blogu u Małgosi a ona go wypatrzyła u Liski. Podaję te informacje bo to ważne - a buchty są przepyszne, mięciutkie, pachnące.


z podgrzanego lekko mleka, odrobiny cukru i drożdży robi rozczyn. Zostawiamy na chwilę aż zacznie bąbelkować.
Makę, skórkę cytrynową, sól, pozostały cukier mieszamy w misce miksera. Dodajemy rozczyn, żółtka i masło i wyrabiamy na gładkie ciasto. Ja robiłam to w mikserze.
Odstawiamy do wyrośnięcia - na około 1,5-2 godzin.
Formujemy bułeczki odrywając porcje ciasta i do każdej wkładamy do środka czubatą łyżeczkę powideł.
Bułeczki układamy w wysmarowanej masłem formie tak, by się lekko stykały. Odstawiamy ponownie do wyrośnięcia na około godzinę.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180'C a wyrośnięte bułeczki smarujemy roztopionym masłem. Pieczemy około 20-30 minut aż patyczek wbity w buchty będzie suchy.
Studzimy i posypujemy obficie cukrem pudrem.