
Pyszny swojski smalec z dodatkiem nietypowych składników. Najlepszy na biesiady i spotkania towarzyskie.


- duża głęboka patelnia
- naczynie gliniane lub miska

Słoninę należy zmielić po czym włożyć na patelnię i postawić na ogniu (duży palnik, mały płomień). Kiedy słonina będzie się powoli rozpuszczała można zająć się resztą składników. Boczek należy albo pokroić w kostkę, albo zmielić na grubych oczkach, cebulę obrać i pokroić w kostkę, a jabłka bez skórki zetrzeć na tarce. Pamiętać jednak należy o doglądaniu słoniny i mieszaniu jej co jakiś czas. Kiedy już w patelni będzie więcej płynu niż pozostałości po słoninie należy dorzucić boczek. To bardzo ważne, aby nie przeholować ze smażeniem słoniny - skwarki nie mogą być rumiane, bo zdążą się spalić lub skamienieć zanim boczek zrobi się miękki. Kiedy już boczek i skwarki będą rumiane, brązowe (po około 10 minutach) należy wrzucić do niego cebulę i przeciśnięty czosnek po czym zamieszać - całość powinna mocno zacząć buzować (pienić się), co jest oznaką dobrej temperatury. Kiedy zaś bąble się uspokoją (po ok 1-3 min. ) można dorzucić jabłka i znów zamieszać, poczekać kolejną minutę i zgasić płomień. Teraz jest czas na dorzucenie majeranku i osolenie. Z soleniem nie ma co przesadzać, bo pomijając fakt, że to "biała śmierć" to najnormalniej w świecie można smalec dosolić na chlebie. Podawać z chlebem i ogórkami kiszonymi. Smacznego!