
Kurki w śmietanie to dla wielu osób (w sezonie! :)) chleb powszedni. Znalazłam prosty sposób (składnik!) na urozmaicenie tego dania (które- nie ukrywając, dzięki swojej prostocie jest tak pyszne! że nie potrzebuje dodatkowych "udziwnień"), który nada tej potrawie lekkiej pikanterii i wyrazistości. Mowa oczywiście o rukoli (rokietta siewna).
Rukola jest liściastym warzywem o aromatycznym zapachu i oryginalnym, lekko pikantnym smaku. Blaszki liściowe rukoli są bogatym źródłem witaminy C, soli mineralnych, kwasów organicznych oraz olejków eterycznych. Dodaje werwy wielu sałatkom, komponuje się świetnie z serami (feta, parmezan, ser kozi, gorgonzola, rokpol, camembert, brie), orzechami , owocami cytrusowymi (bez skórek). Pasuje rewelacyjnie do szynki parmeńskiej i innych w jej typie, pieczonego mięsa kurczaka lub indyka, grillowanych warzyw.
Z makaronem, na pizzy, w risotto czy na kanapce jej dodatek jest mile widziany. Eksperymentować można bez ryzyka. I warto!


Kurki dokładnie umyć, dokładnie oczyścić z piasku. Większe pokroić na mniejsze kawałki.
Na patelni rozgrzać 2 łyżki masła i zeszklić na niej pokrojone w kosteczkę cebule- którą po chwili należy lekko posolić, przeciśnięty lub drobno posiekany ząbek czosnku, a następnie dorzucić kurki i smażyć przez kilka minut. Po ich podsmażeniu wlać śmietanę, doprawić solą i pieprzem.
Dusić grzyby, aż do zgęstnienia sosu. Na koniec pospać natką pietruszki. Tak przygotowane kurki podaję z makaronem i garścią rukoli.