
Nigella: "Niebiesko-czarna" to nazwa nadana przez nowojorskiego restauratora sposobowi, w jaki najbardziej lubię przyrządzać wołowinę: na zewnątrz mocno spieczona, w środku zaś rozpuszczającą się w ustach, soczyście krwistą. To danie, czerpie z bardzo różnych Kuchni, o czym najlepiej świadczy sojowo-imbirowo-czosnkowa marynata. To niezwykła kombinacja smaków, kolorów i konsystencji. W efekcie otrzymujemy bowiem talerz pełen pieczonych mięsnych skrawków w kolorze rubinu, spieczonych i delikatnych jednocześnie.


Wkładamy mięso pocięte na kawałki do dużego woreczka do zamrażania i dodajemy składniki do marynaty. Związujemy woreczek pozbywając się ze środka powietrza i staramy się, by marynata dotarła do każdego kawałka mięsa, po czym całość wkładamy na całą noc do lodówki (lub nawet na cały dzień) lub chociaż przez godzinę trzymamy w temperaturze pokojowej. Gdy przyjdzie czas, mięso pieczemy na gorącym ruszcie lub na blasze. Ja lubię, kiedy trzyma się je nie dłużej niż do momentu gdy pociemnieje na zewnątrz (co oznacza około 5 minut na każdej stronie), ale wy oczywiście powinniście piec je tak długo jak lubicie. Odstawiamy na kilka minut przed przystąpieniem do cięcia na cieniutkie plasterki.