

- tarka do jarzyn o dużych otworach
- patelnia, drewniana łopatka,
- Miska
- łyżka
- deska do krojenia, nóż

Biorę kilka ziemniaków, na oko (a miało być na placki), jajo i bułkę tartą. Ziemniaki oczywiście umyte i bez skóry trę na dużych (!) okach. Jak nie ja, to ktoś inny, bo ja za tą robotą akurat nie przepadam. Dodaję sól i pieprz, też na oko. Smażę pokrojoną kiełbasę. Wielkość - jak kto lubi. Mocno usmażoną (taką ja lubię) dodaję do pozostałych składników. Formuję placki dużą łyżką. Często robię takie na całą patelnię, ale te trudniej przerzucać. Tym razem na zamówienie - małe. Otwieram śmietanę i zwykle podjadam. Rumianego placka zdejmuję z patelni. Na wierzch dodaję śmietanę. Dziękuję za uwagę. To były placki ziemniaczane po mojemu.