
W tym przepisie nie jajko lecz skorupki są w roli pierwszoplanowej.
Niedoceniane, zazwyczaj wyrzucane, tym razem będą pełniły funkcję wyjątkowego opakowania dla dość prostej a zarazem smacznej zawartości.
Takie jajka wzbudzają nie tylko zainteresowanie smakowe ale także wizualne. Zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem na wszelkiego rodzaju imprezach okolicznościowych.


Dokładnie wyszorowane jaja wkładamy do zimnej wody i gotujemy na twardo na wolnym ogniu, studzimy zalewając zimną wodą.
Ostudzone jaja przecinamy wzdłuż gładkim ostrym nożem (nie uderzamy - tniemy zdecydowanym ruchem ręki - pierwsze jajo zazwyczaj się kruszy, następne wychodzą lepiej).
Z połówek za pomocą łyżeczki wyciągamy białko i żółtko. Białka oraz połowę żółtek uzyskanych z jaj drobno kroimy. Pieczarki i cebulę bardzo drobno siekamy i podsmażamy na niewielkiej ilości oliwy.
Wystudzone pieczarki mieszamy z posiekanymi żółtkami i białkami, dodajemy pietruszkę, szczypiorek, majonez oraz przyprawy.
W zagłębieniu dłoni układamy skorupkę i za pomocą łyżeczki nakładamy farsz delikatnie uciskając go w jajku. Gotowe połówki maczamy w bułce tartej i kładziemy na rozgrzane masło na patelni.
Rumienimy przez krótką chwilę. Zrumienione połówki doskonale nadają się jako przekąska na zimno oraz na ciepło. Wystarczy w ostatniej chwili włożyć jaja do nagrzanego piekarnika do 180st. C na 15 minut i gotowe.