
Profiteroles to jest nic innego jak małe ptysie wypełnione kremem i polane czekoladą.

na ptysie
na krem
do polewy:
- czekolady gorzkiej 200 gr.
- śmietana (jak do ubijania) 250 gr.

W pierwszym rzędzie zacznijcie od kremu: do garnka wlejcie mleko. Wyszorujcie dobrze skórkę z cytryny i obierzcie ją bardzo cienko(ma być tylko żółte bez białego) i dodajcie ją do mleka postawcie na ogień, dodajcie szczyptę soli i zagotujcie.
W drugim garnku rozetrzyjcie żółtka z cukrem i dodajcie mąkę, wymieszajcie dobrze aby nie było grudek, przetrzyjcie dla pewności jeszcze przez sitko i dodajcie gorące mleko mieszając od razu bardzo szybko. Postawcie od nowa na ogień, mieszajcie dopóki nie zgęstnieje dobrze.
Ściągnijcie z ognia, przełóżcie do miski, przykryjcie woreczkiem aby dotykał kremu, przyklepcie rękami aby nie było powietrza (to jest bardzo ważne bo jak będzie powietrze to się zrobi skóra i będzie niedobre) i zostawcie do ostudzenia.
Przygotowanie ptysiów:
do garnka wlejcie wodę, masło,sól, postawcie na ogień, jak tylko masło się rozpuści wsypcie wszystką mąkę na raz i dobrze wymieszajcie. Ściągnijcie z ognia i jak ostygnie wbijcie po 1 jajku rozcierając dobrze i dodawać następne. Tak zrobić ze wszystkimi jajkami.
Przełożyć ciasto do szprycy a jeszcze lepiej do worka (ten do dekorowania ciast) i wyciskać małe kuleczki jak orzeszki bezpośrednio na blaszkę z papierem. Jeden od drugiego w dużych odstępach.
Można tez to zrobić 2 łyżkami.
Pieczemy w temp. 180° przez 10 minut, po 10 minutach obniżyć temp. I zostawić aby ich wysuszyć.
W każdym jednym ptysiu zrobić malutką dziurkę wykałaczką.
Teraz ubijcie śmietanę (500g) z cukrem pudrem waniliowym, wymieszajcie ją z kremem zimnym, bardzo delikatnie aby śmietana nie opadła.
Przełóżcie krem w szpryce z końcówką cieniutką i podłużną i wkłuwajcie w dziurkę zrobioną w ptysiach, wciskajcie krem do środka aby ich wypełnić. Układajcie na dużym talerzu płaskim na początku robiąc kwadrat, a później układając w piramidę (stos).
Do garnka wlejcie 250g śmietany i dodajcie czekoladę gorzką połamaną w kawałki.
Postawcie na ogień, mieszajcie, aż czekolada się rozpuści, tylko nie dopuście do zagotowania śmietany. Wyjdzie bardzo rzadkie ale z czasem jak będzie ostygało będzie i gęstniało.
Jak tylko ostygnie możecie też i włożyć do lodówki aby przyspieszyć gęstnienie, z tym że trzeba kontrolować. Jak zobaczycie że jest gęste ale lejące, polejcie z wierzchu ptysie (tą piramidę). Wstawić do lodówki i po 30 minutach wcinać.