
Pierwszy raz usłyszałam o tym dziwnym jak dla mnie ciasteczku oglądając program Nigelli pod której jestem ogromnym wrażeniem. Ciasto które zrobiła wyglądało tak smakowicie że postanowiłam je zrobić. Pomimo iż naczytałam się że jest trudne do zrobienia, bo często siada albo się przypala mi wyszło rewelacyjnie. Góra ciasta zawsze idzie mocno do góry, potem opada robiąc dołek. Ten dołek przydaje się później do wyłożenia bitej śmietanki. A jeśli beza się przypala, co nie powinno się zdarzyć można wyłożyć na nią papier do pieczenia. Ja zachęcam serdecznie do zrobienia.


Ubijać białka jajek ze szczyptą soli aż do uzyskania gładkiej masy. Dodać po trochu cukier i ubijać dopóki beza będzie sztywna i błyszcząca. Dosypać mąki kukurydzianej, dodać octu i aromatu waniliowego. Delikatnie wymieszać. Wylać na blaszkę z papierem do pieczenia. Wylana beza powinna mięć kształt koła i grubość ok. 5 cm.
Wsławiamy do rozgrzanego piekarnika o temperaturze 180 stopni. Natychmiast zmniejszamy temperaturę do 150 st. i pieczemy 60 do 75 min. Po tym czasie wyłączamy piekarnik, uchylamy lekko drzwiczki i czekamy aż beza ostygnie.
W tym czasie ubijamy śmietankę. Po ostygnięciu bezy odwracamy ja spodem do góry i nakładamy ubitą śmietanę. Na to kładziemy owoce (porzeczki, maliny lub marakuja).
Lepiej nie dawać za dużo, albo po trochu każdych, bo nie robimy sałatki owocowej tylko słodką beze z owocami.
Smacznego!!!