
Takim deserem zaskoczyłam męża i synka w Walentynki - deser jest pyszny a synkowi najbardziej podobały się czekoladowe serduszka.


Rozpuszczamy polewę czekoladową i robimy po wewnętrznej stronie szklanki serduszko – tak na trzech szklankach w sumie robimy. Układamy szklanki pod kątem i zostawiamy do zastygnięcia.
Rozpuszczamy galaretkę w 400 ml wody i studzimy. Śmietanę ubijamy z zagęstnikiem i cukrem waniliowym na sztywno, łączymy z serkiem.
Teraz wlewamy połowę objętości galaretki do szklaneczek – ja odlałam sobie pół i wlewałam do szklanek po łyżce. Resztę galaretki łączymy z masą serowo-śmietanową.
Teraz szklanki musimy włożyć do lodówki ale tak stawiając je pod kątem by galaretka się ścieła pod skosem. Gdy już dobrze zastygnie wlewamy po łyżce masę serową do każdej szklaneczki. Wstawiamy do lodówki do stężenia.
Rozpuszczamy żelatynę w gorącej wodzie, dodajemy sok z cytryny i syrop różany. Wylewamy po łyżeczce na zastygnięty deser - ja niestety wlałam gdy masa serowa nie do końca się ścięła i nie była to warstwa przezroczysta ale taka lekko matowa.
Ponownie wkładamy do lodówki. Podajemy dobrze schłodzone.