W oryginalnym przepisie podane jest, by przełożyć tort (przekroić na dwa krążki) dżemem morelowym (15 dkg), jest wtedy jeszcze lepszy ;) No i można ozdobić świeżymi owocami i bakaliami.
Pierniczki po upieczeniu ostudzone można polać polewą czekoladową i ozdobić dowolnie: obranymi migdałami, orzechami, wiórkami kokosowymi lub kolorowym maczkiem.
W oryginalnym przepisie jest podane, by na wierzch wyłożyć ubite na sztywno białka wymieszane z 3 łyżkami żelatyny (wcześniej rozpuszczonej w niewielkiej ilości wody), bo szkoda ich nie wykorzystać, a z pianą jest również pyszne (jak na załączonym obrazku). A zamiast biszkoptu na dno można dać opakowanie zwykłych biszkoptów.
W składnikach powinno być: 2 galaretki cytrynowe.
W oryginalnym przepisie jest masło roślinne zamiast margaryny (wg mnie jest smaczniejsze).
Ponieważ - przynajmniej u mnie - galaretka bananowa jest trudno dostępna w sklepach, ja zamiast niej biorę kisiel bananowy, dodając do niego żelatynę, żeby ładnie się ściął :)
Bardzo polecam ten deser, bo jest przepyszny :)